|
 |
14.07.2006 17:15:58 |
 |
Autor |
Wiadomość |
Darkzax
Dołączył: 14 Lip 2006 Posty: 5 Skąd: Gniezno
|
| Temat postu: Brak orgazmu - mężczyzna. |
|
|
Witam wszystkich,
Przeglądałem forum w poszukiwaniu tego typu tematów, lecz znalazłem jedynie wersje damskie.
Wiem, że to dziwne, sam nie wiem jak na to patrzeć. Codziennie próbuję znaleźć powód tej sytuacji, która coraz bardziej mnie dołuje i zawstydza.
Mianowicie jak w temacie, nie osiągam orgazmu w relacjach z partnerką.
Próbowaliśmy stymulowania ręcznego, normalnego stosunku - nadal nic.
Podczas normalnego stosunku zdarzyło się, że nagle w jednej chwili straciłem cały "ogień" sytuacji... Mówiąc prościej - odechciało mi się...
Ona nie ma problemów z osiągnięciem orgazmu, wręcz przeciwnie - osiąga go bardzo szybko podczas stymulacji ręcznej (15 sekund), a trochę dłużej w przypadku normalnego stosunku.
Dziwi mnie również jej podejście, ponieważ dla niej ważniejsze jest to, by udało jej się doprowadzić mnie do końca, niż to, że mnie udaje się doprowadzić ją kilka/kilkanaście czasem razy.
Zastanawiałem się nad problemem. Może zbyt długa gra wstępna jest tego przyczyną? Ona zazwyczaj lubi leżeć wtedy na mnie trochę mnie "tam" przygniatając. Może jest to problem, że po prostu nie potrafi. W sumie z tego, co mówi nie miała nigdy takich kontaktów, a to był nasz pierwszy raz.
Rozumiem, że pierwszy raz może się nie udać, ale stymulowała mnie ręką naprawdę wiele razy i nigdy jej się nie udało. Ja odczuwałem pewną przyjemność, ale również ból, który mnie dekoncentrował.
A może jest to coś ze mną. I w tą wersję zaczynam coraz bardziej wierzyć... :( Nie wiem, co może być problemem. Czy ktoś z Was miał już podobną sytuację?
Proszę o pomoc,
Piotr _________________ Chyba nigdy się nie uda... |
|
| |
|
|
|
|
 |
19.07.2006 15:07:50 |
 |
Autor |
Wiadomość |
borowik
Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 397 Skąd: Łódź
|
| Temat postu: |
|
|
| Czy mógłbyś sprecyzować? Orgazmu czy wytrysku, bo to nie to samo. Jeśli chodzi o ból to prawdopodobnie twoja partnerka zbyt ochoczo zabrała się do dzieła i za mocno pociągnęła napletek w dół. Problemem w twoim przypadku może by sposób podejścia. Może trochę więcej luzu i mniej nerwów, mniej myślenia, że znów coś pójdzie nie tak. I jeszcze jedno pytanie: a jak sprawa wygląda podczas masturbacji? Też są kłopoty, czy kończy się wytryskiem? |
|
| |
|
|
 |
19.07.2006 19:27:04 |
 |
Autor |
Wiadomość |
spec.med.seksualnej
Dołączył: 26 Maj 2006 Posty: 421 Skąd: dr Adam Sipiński, Śląsk.
|
| Temat postu: |
|
|
Znowu Borowik ma trafne uwagi (tez mi się podobają Twoje wypowiedzi).
On chyba nie ma i orgazmu i wytrysku, ale dobrze zauważyłeś, że to nie to samo, bo można mieć wytrysk bez orgazmu (np. wypływ nasienia) i orgazm bez wytrysku (np. u starszych mężczyzn).
Ale piszemy o strasznych rzeczach.
Co do tego podejrzenia o nieumiejętnej stymulacji ręcznej przez jego partnerkę to jak może go to boleć?!, tutaj na pewno trzeba ją tego nauczyć. Przecież Ona nie ma PENISA to skąd ma wiedzieć jak mu się robi dobrze. Penis to delikatny narząd, nie można go używać jak trzepaczki do ubijania piany z jajek.
O seksie w związku trzeba rozmawiać. Partnerzy musza się nawzajem poznać. Dzisiaj nie robi się tego w ciemnym pokoju, pod pierzyną i piżamie. Sam jest sobie trochę winny. Nie wiem czy nie będzie potrzebna psychoterapia. Wizyta u lekarza - na pewno. _________________ sekspert Adam
www.seksuologia.org |
|
| |
|
|
 |
22.07.2006 23:23:59 |
 |
Autor |
Wiadomość |
Darkzax
Dołączył: 14 Lip 2006 Posty: 5 Skąd: Gniezno
|
| Temat postu: |
|
|
Dziękuję za rady,
O właśnie dobrze napisane:
"Dzisiaj nie robi się tego w ciemnym pokoju, pod pierzyną i piżamie."
A niestety... Moja partnerka właśnie w taki sposób zamierza to robić i tak tylko to akceptuje...
Ona nie chce zobaczyć mojego penisa, w sumie żadnego...
Jest to dla niej rzecz obrzydliwa z widoku, coś okropnego (trochę się nieswojo poczułem, gdy się dowiedziałem, że jestem obleśny dla partnerki)
Ogólnie seks francuski (oralny) w ogóle nie wchodzi w grę, w ogóle nie wolno nawet o tym wspominać, a takie fantazje jak polizanie dłoni jak była gdzieś indziej kończą się masakrującym komentarzem i "do zobaczenia jutro"
Ogólnie po "zabawie" razem, właśnie POD KOCEM czy czymkolwiek innym żeby nie było MNIE widać zaraz idzie umyć ręce, mnie również to nakazuje...
Czy to jest jakaś dewiacja? Nie powinna tak uważać? Pytam Was - specjalistów, bo dla mnie ten sposób myślenia z jej strony jest normalny, ponieważ jest pierwszym, z jakim się spotkałem...
Pozdrawiam _________________ Chyba nigdy się nie uda... |
|
| |
|
|
 |
23.07.2006 03:07:26 |
 |
Autor |
Wiadomość |
borowik
Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 397 Skąd: Łódź
|
| Temat postu: |
|
|
| Wiesz zawsze staram się doradzić coś, podpowiedzieć jak można uratować związek. Dziś tego nie zrobię. Miłość to w dużej mierze akceptacja drugiej osoby i nie wyobrażam sobie, że ktoś, kto kocha może powiedzieć ukochanemu czy ukochanej, że jest obleśny czy, że się czegoś u niego brzydzi. Dla mnie taki układ jest z założenia chory i do niczego dobrego nie doprowadzi. Sorry za szczerość, ale ja bym taką osobę omijał szerokim łukiem. Takie słowa w ustach osoby, która ponoć cię kocha świadczą o kompletnym braku szacunku, że o takcie i co najmniej poprawnym wychowaniu nie wspominając. Rozumiem, że można mieć opory, czy po prostu czegoś nie lubić, ale takie zachowanie jak opisałeś graniczy ze zwykłym chamstwem i traktowaniem Cię jak zabawki. Moja rada? Daj sobie spokój, no chyba, że lubisz by tresowany. Jeśli chodzi o problemy z orgazmem to na twoim miejscu też bym miał z nim duże kłopoty, podobnie jak wielu innych facetów przy takim traktowaniu. |
|
| |
|
|
 |
23.07.2006 09:05:24 |
 |
Autor |
Wiadomość |
Darkzax
Dołączył: 14 Lip 2006 Posty: 5 Skąd: Gniezno
|
| Temat postu: |
|
|
Szanuję to, że odpowiadasz szczerze, bo przecież chodzi o to by rozwiązać problem, a nie mydlić oczy.
Tylko muszę powiedzieć, że moja partnerka nie powiedziała mi tego w jakiś naprawdę niemiły sposób. Ale powiedziała wprost, bez ogródek wiec trochę mnie to uderzyło, ale po dłuższej rozmowie kilka dni potem uzyskałem przeprosiny.
Ale czy da się jakoś zmienić/utorować jej tok myślenia...?
Bo w sumie nie wiem czy to fair, zmieniać partnerkę pod względem patrzenia, że nie spełnia się w seksie...
Dziękuję jeszcze raz za wszystkie odpowiedzi,
Pozdrawiam _________________ Chyba nigdy się nie uda... |
|
| |
|
|
 |
23.07.2006 10:41:35 |
 |
Autor |
Wiadomość |
spec.med.seksualnej
Dołączył: 26 Maj 2006 Posty: 421 Skąd: dr Adam Sipiński, Śląsk.
|
| Temat postu: |
|
|
Widać że ją bardzo kochasz. Ale musisz z nią rozmawiać i zmienić to strasznie konserwatywne nastawienie do seksu. Trochę mi to patrzy na ortodoksyjne wychowanie katolickie. Nie wiem czy nie będzie potrzebna psychoterapia u seksuologa. _________________ sekspert Adam
www.seksuologia.org |
|
| |
|
|
 |
23.07.2006 12:42:51 |
 |
Autor |
Wiadomość |
borowik
Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 397 Skąd: Łódź
|
| Temat postu: |
|
|
| Niespełnienie w seksie to jedno a sposób komunikacji to drugie. Jeśli chcesz coś zmienić to czeka cię naprawdę ciężka praca. I w pełni zgadzam się z Moderatorem AS, że prawdopodobnie potrzebna tu będzie wizyta u psychoterapeuty seksuologa, choć dla pełnego obrazu sytuacji przydałaby się rozmowa z twoja dziewczyną. Nie oznacza to broń boże zachęty do przysłania jej na to forum. Po prostu może nie by na to gotowa, a próba opowiedzenia jej gdzie i jak szukasz pomocy może zakończyć wasz związek. Dla wielu osób tematy tu poruszane nie powinny w ogóle wyjść z zacisza domowego, a tym bardziej być poruszane w takim miejscu jak forum internetowe. |
|
| |
|
|
 |
23.07.2006 14:19:46 |
 |
Autor |
Wiadomość |
Darkzax
Dołączył: 14 Lip 2006 Posty: 5 Skąd: Gniezno
|
| Temat postu: |
|
|
Niestety, tak to jest jak rodzice są konserwatywni,
jak mówiła - to jej mama opowiadała jej, jaki członek jest okropny,
jak to właśnie lepiej nie oglądać i tak samo się nie pokazywać zupełnie odkrytym... :(
Po prostu jej się to wpoiło i tak teraz jest.
A my zgadzamy się we wszystkim, tylko właśnie nie w tej jednej intymnej dziedzinie.
Co do psychoterapeuty... Ja bym poszedł, ale ona jakby nie chce zmieniać tego nastawienia, a wiadomo, to jak z nałogiem: jak nie chcesz przestać to na siłę nie oduczą.
Myślę jeszcze, że gdyby rozmowa jakoś nie pomogła, to spróbuję trochę zadziałać wbrew jej woli, tak z zaskoczenia.
Może inaczej wtedy na to spojrzy? Albo znów dostane w twarz i się obrazi,
ale wtedy będę miał powód, który umocni to, że to może jednak nie ta...
Co o tym myślicie? _________________ Chyba nigdy się nie uda... |
|
| |
|
|
 |
25.07.2006 00:54:04 |
 |
Autor |
Wiadomość |
Darkzax
Dołączył: 14 Lip 2006 Posty: 5 Skąd: Gniezno
|
| Temat postu: |
|
|
Muszę Wam powiedzieć, że udała się metoda z zaskoczenia...
Po odkryciu faktów stwierdziła, że to jak była uczona na te tematy jest błędem...
Nic strasznego, nawet ciekawe - uznała...
Ale na pewno nie udałoby mi się zrobić takich postępów bez Was tutaj,
więc jeszcze raz chciałbym Wam podziękować.
Mam nadzieję, że teraz będzie tylko coraz lepiej :) _________________ Chyba nigdy się nie uda... |
|
| |
|
|
 |
25.07.2006 10:55:27 |
 |
Autor |
Wiadomość |
spec.med.seksualnej
Dołączył: 26 Maj 2006 Posty: 421 Skąd: dr Adam Sipiński, Śląsk.
|
| Temat postu: |
|
|
Trzeba przyznać, że jesteś odważny i zdeterminowany. Ale gratuluje sukcesu. _________________ sekspert Adam
www.seksuologia.org |
|
| |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|
|
|
|
|
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
|